Wakacje!!! Co zbierać do Travel Journala w podróży.

Lato trwa w pełni, dzieciaki chwilkę temu zaczęły wakacje a my planujemy kolejne podróże :) I tak zrodził się pomysł na podzielenie się naszymi przemyśleniami odnośnie przyszłego albumu podróżniczego bądź Travel Journala.

Z moich doświadczeń mogę powiedzieć, że zbieram wszystkie bilety, które dostaję odwiedzając różne miejsca. Bilety z metra, autobusu, z muzeum. Zwykle nie zbieram ulotek z tychże miejsc ze względu na niechęć do produkowania śmieci. Ale bilety są jak najbardziej ok, zwłaszcza, że mam znajomego, który wszelakie bilety zbiera. Mam więc później komu przekazać nadmiar :)


Wracając do ulotek informacyjnych - zabieram tylko takie, gdzie jest mapa. Do map mam słabość i lubię je wklejać do Travel Journala :) Jak nie zdobyczne, to drukuję sobie mapę przemierzonej trasy. Tak właśnie było w Dubaju (zainteresowani mogą zaglądnąć na bloga podróżniczego na którym o Dubaju pisałam tutaj).


Podczas podróży do Indii dostałam swoje pierwsze bilety lotnicze (zwykle korzystamy z tanich linii, gdzie bilet jest drukowany przez nas i jest brzydki..). Te gotowe był ładne :)



Dzięki kuzynce, która zbiera znaczki wpadłam na to, że znaczek z kraju w którym jestem urozmaici Travel Journal. Mój mąż w Kalkucie miał problem z kupieniem jednego znaczka, więc akurat z Indii mamy ich jeszcze zapas :)


Hinduskie pismo jest piękne. Całkiem inne niż nasze. Najzwyklejsza gazeta wygląda ciekawie dzięki tym zawijaskom. Kupiliśmy więc gazetę na dworcu w Kalkucie. Mina pana w kiosku widząc kupującego białasa gazetę w hindi nie "in English" - bezcenna :P Ale mogę jej użyć w wielu miejscach :) A album z tej podróży jeszcze czeka na powołanie do życia.



Tak więc przygotowujcie kieszonkę na bilety, mapy i znalezione po drodze listki (ale błagam, nie zrywajcie roślin specjalnie). Kupujcie znaczki i gazety :) A jeśli gdzieś po drodze traficie na pieczątki (jak u nas w schroniskach PTTK) - tym lepiej, opieczątkujcie od razu swojego Travel Journala :)